Choroby szynszyli

Choroby szynszyli są zazwyczaj na tyle poważne, że należy udać się z nimi do weterynarza. Są też te, które z łatwością możemy wyleczyć sami. Większość popularnych dolegliwości to choroby skóry i pokarmowe. Najważniejsze jest uważne obserwowanie zwierzaka.

Choroby skóry

Są to grzybice. Objawiają się miejscowym wypadaniem futra i strupkami na skórze, zaczynającymi się zazwyczaj w okolicach uszu i pyszczka. Jeśli posiada się więcej niż jedną szynszylę trzeba je obserwować, gdyż futro może być po prostu wyrywane przez kłócące się osobniki. Czasem szynszyla może sobie odgnieść futerko np. mój maluch wkładał nos w kant okna i miał tak zagięte futro, że podejrzewałam grzybka. Po paru dniach odizolowania ogonka od okna wszystko wróciło do normy. Jeśli jednak mimo wszystko łysiejące placki się powiększają i pojawiają się strupki- należy niezwłocznie udać się do weterynarza, który da odpowiedni środek do smarowania zwierzaka. Można samemu taki zakupić, zazwyczaj to płyny lub maści do smarowania lub psikacze (fucidin używałam dla mojego Pyszczka) albo leki dodawane do piasku. Wet ma większą znajomość rynku i zna dawkowanie.
Może się zdarzyć, że nieleczona grzybica spowoduje śmierć zwierzątka z wycieńczenia. Stosując lek, należy przestrzegać tego co powiedział wet lub napisu na opakowaniu jeśli chodzi o dawkowanie. To, że znikną objawy nie znaczy, że można przerwać leczenie- stosować lek trzeba tyle ile jest napisane, a to dlatego, że przy grzybicy występuje leczenie pozorne i może ona potem wrócić.
Pchełki u szynszyli nie występują. Skóra może swędzieć malucha gdy jest na coś uczulony (zazwyczaj to piasek) lub gdy jest brudny (sprawdzić piasek).

Choroby układu pokarmowego - biegunki

Biegunki mogą być spowodowane czterema rzeczami: pasożytami, bakteriami, zatruciem lub rozchwianiem flory jelitowej.
Od nadmiaru siana w diecie kupki nie robią się rzadsze. Co najwyżej nieco większe, ale o normalnej konsystencji.

- pasożyty: lamblie, kokcydioza, tasiemce, nicienie.
- Przyczyna: zazwyczaj zjedzenie pasożytów z mokrym pokarmem.
- Objawy: na początku osowiałość, wycieńczenie organizmu, luźne kupki, a w kokcydiozie występuje taka śluzowata obrączka na kupkach. Później następuje zatrzymanie treści pokarmowych, zwierzę dostaje wzdęcia, leży na boku, czasem miewa skurcze kończyn - jeśli wówczas nie udzieli się szybkiej pomocy, w przeciągu doby, dwóch umiera.
- Leczenie: Poważnym błędem jest wówczas podawanie glukozy na wzmocnienie. Trzeba udać się do weterynarza po środek odrobaczający. Normalnie należy podawać suchy, zmielony pokarm. Wywalić sianko, odstawić mokry pokarm, wymyć dokładnie klatkę.

- bakterie: salmonelloza, pseudomonoza, kolibakterioza
- Przyczyna: bakterie są wszędobylskie, wiele z nich świetnie się czuje w brudnych miejscach, zgniłym jedzeniu lub w jelicie naszego zwierzaka, który jest w jakiś sposób osłabiony. Częściej zwierzęta chorują jesienią.
- Objawy: kupki są smierdzące i śluzowate
- Leczenie: Do weterynarza po antybiotyk. A do poidełka lakcid - kupuje się w aptece w kapsułkach, rozwala kapsułkę a proszek do wody. Można też podać strzykawką, zakraplaczem do pyszczka, bo wtedy ma się pewność, że zjadł. To na wzmocnienie naturalnej, dobrej flory bakteryjnej. (Lakcid to po prostu bakterie występujące naturalnie w mleku, te które powodują jego skwaszenie, te które są w naturalnie zrobionym kefirze ze świeżego, prawdziwego, niepasteryzowanego mleka i bardzo dobrze wpływają na florę także ludzką. Jednak takiego kefirku nie można podać szylkowi...)

-rozchwianie flory bakteryjnej:
- Przyczyna: zmiana karmy, silny stres, nadmiar cukrów w pokarmie, źle przechowywany pokarm, pokarmy soczyste w diecie, stosowanie antybiotyków (np. w lekach na grzybicę, które są lekami zlożonymi, są antybiotyki, a mogą być zlizane przez szylkę z futra).
- Objawy: biegunka, kupki bardziej lub mniej kleiste.
- Leczenie: Najlepiej uważnie obserwować szynszylę, wysprzątać klatkę, znaleźć i zlikwidować przyczynę. Można zastosować dietę siankową (samo sianko i przegotowana woda) przez 3-5 dni. Podać lakcid do wody. Można podać w cięższych stanach jednorazowo smectę (całą saszetkę wsypujemy do niewielkiej ilosci wody, z tego pobieramy 2ml do strzykawki bez igły lub zakraplacza i "próbujemy napoić szylka"). Podać też 2 ziarenka ryżu niegotowanego, bo ma właściwości higroskopijne.

-zatrucie:
- Przyczyna: mogą być np. pokarmowe kiedy zwierzak zje coś nieodpowiedniego, zawilgoconą karmę, bądź zawierającą pajęczynki, jaja i odchody moli spożywczych. Wszystko to, co zwierzak mogł sobie zjeść na wybiegu, zatrucie enterotoksynami pasożytów. Także dieta zbyt obfitująca w tłuszcze.
- Objawy: Biegunka wywołana przyspieszoną perystaltyką jelit. Kupki bardziej lub mniej kleiste.
- Leczenie: Oczywiście wszystko dokładnie wysprzątać i odstawić mokrą karmę. Biegunki wywołane zatruciem, nie należy leczyć lekami i metodami które spowalniają pracę jelit gdyż jest ona przyśpieszona po to własnie aby nie doszło do ogólnego zatrucia organizmu - organizm broni się przed toksynami. Najlepsze jest zastosowanie diety siankowej i podanie węgla, takiego jaki można kupić w aptece. Należy pamiętać, że jeśli podamy za mało węgla, nastąpi chwilowa poprawa, a później nagłe pogorszenie się stanu, gdyż węgiel ma ograniczone możliwości wiązania toksyn, i gdy się przesyci - zaczyna je spowrotem uwalniać. Jest to sygnał aby podać kolejną porcję.

Choroby układu pokarmowego - zaparcia

- Przyczyna: Wywoływane są złą dietą, stresem, opryskiem na zieleninie podanej szynszyli.
- Objawy: brak, małe, wąskie, suche bobki. - Leczenie: Zweryfikować dietę, warunki, można podać suszoną œliwkę (choć nie bardzo lubi), figi, siemię lniane, olej lniany lub słonecznikowy.

Własne doświadczenia z chorym szynszylem

1. Zakażenie jamy ustnej.

Mój Szylek na szczęście wiele nie chorował - tylko raz porządnie, niedawno. Ma już swoje lata i jest bardziej podatny na choroby. Pewnego dnia przestał jeść - ledwo skubał. To trwało cztery dni, osłabł i mimo poddtykania smakołyków jadł bardzo mało. Miał też ślinotok - tzn. zauważyłam dreda przy pyszczku, sklejony fragment włosów od piasku i śliny. Dawałam dokładnie wyliczone ziarenka jedzenia, by sprawdzić ile je i okazało się, że było to naprawdę niewiele. Szynszyla powędrowała do weterynarza, zajrzał do jamy ustnej, okazało się, że jest w środku stan zapalny, pewnie się czymś zadrasnął. Pychol dostał serię zastrzyków z antybiotykiem, lakcid do wody (taki kupiony w aptece) i już ma się dobrze. Co prawda nacierpiał się, dostawał ze stresu strasznych biegunek, jak tylko widział transporterkę, to od razu zaczynał paskudzić, a poza tym starsznie długo się potem gniewał na mnie.
Podczas choroby dawałam mu nagietka - zioło można kupić w aptece. Zaparzałam i dawałam do picia lub same kwiatki do schrupania -uwielbiał je i mimo choroby i jadłowstrętu je chętnie jadł. Nagietek działa uodporniająco. Działa też trochę moczopędnie, więc trzeba uważać, by zwierzątko naraz za dużo nie zjadło i by miało dostęp do wody. Ale gorąco polecam, gdyż to taki naturalny sposób suplementowania, a szynszyla mimo swej choroby "wiedziała", że trzeba to jeść. Co więcej była to właściwie jedyna rzecz na jaką miała ochotę, nawet olejem ze słonecznika pogardził.

2. Zatwardzenia

Dość częsty objaw - nażre się to to jakiś bzdur na wybiegu, nie dopilnuję i zaraz bobki są małe, drobne, suche jak wiór i niewielka ilość. Przechodzi samo, ale by lepiej się poczuł, daję mu oleju ze słonecznika do wylizania na nakrętkę od słoika (uwaga, okropnie się brudzi) i można masowac brzuszek, aczkolwiek mój szyl nie lubi tego. Ostatnio zauważyłam, żu uwielbia siemię lniane, a dobrze działa na zatwardzenia.

3. Biegunki

Rzadko się zdarzają, niestety z wiekiem szynszyla częściej. Może być to wynikiem niedobrej karmy, brudu w klatce lub stresu. Mój szylek jak nie chce iść na wybieg, a go wyciągam z klatki, to się potrafi zdenerwować i natychmiast dostaje biegunki. Cóż, nie ma lepszej metody jak poczekać, dać czekoladki, wysprzątać klatkę. Objawy mogą przejść same po kilku godzinach, jednak jeśli trwają dłużej, to trzeba się udać do weterynarza.

Profilaktyka

Przede wszystkim dokładne sprzątanie klatki. Wiórki muszą być obecne w dużej ilości, by wchłonąć mocz szynszyli. Nie można dopuścić do tego by gdzieś zostało zachomikowane kawałek wilgotnego siana, mokrego pokarmu - jest to siedlisko bakterii i grzybów.
Poidełko musi być odparzane co pewien czas. W środku powinny być witaminki dodawane.
Niedobrze jest jeśli szynszyla ma kontakt ze zwierzętami, które wychodzą na zewnątrz - mogą przynieść zarazki. Wtedy trzeba po prostu bardziej uważać na swego zwierzaka.
Bardzo ważna jest stała dieta - nie zmieniać karmy dla szynszyli. Podawanie mokrych smakołyków musi być kontrolowane i uważne - czasem zbyt słodkie produkty powodują skoki cukru u zwierząt, prowadząc do cukrzycy, z kolei zbyt duża ilość dodatkowych tłustych smakołyków (jak słonecznik, migdały) może powodować otyłość i miażdżycę. Nawet zmiana granulatu z jedenj firmy na druga powinna się odbywac stopniowo - zwierzęta przyzwyczajają się do składu karmy.
Podając karmę mokrą z dworu musimy być świadomi, że przyniesiemy zwierzakowi nowe bakterie i pasożyty - wtedy niezbędnym jest by odrobaczać szynszylki u weterynarza co pół roku.